Vortal BUDO

MAGIA STALI - Smarowidło do nożyka

Popey - 23 Kwiecień 2009, 07:28
: Temat postu: Smarowidło do nożyka
Witam

Jakiś czas temu upaprałem dokumentnie swój Spyderco Military, a wczoraj wszedłem w posiadanie kluczy odpowiednich do jego rozkręcenia i coś mnie podkusiło, aby to zrobić.

Otworzyłem całość, oczyściłem dokładnie... zbyt dokładnie. Nie pomyślałem oczywiście, aby zostawić posmarowane miejsca nieruszane, bo przecież nie mam żadnego odpowiedniego mazidła w domu :|

Złożyłem go jednak nieświadomie z powrotem i dopiero wtedy doszło mnie, że nóż nie chodzi płynnie i coś spartoliłem :)

Mam w związku z tym pytanie - chciałbym nożyk ponownie rozkręcić i nasmarować ważne części związane z jego otwieraniem. Czy ktoś mógłby mnie wspomóc radą i powiedzieć:
- jakiego smaru użyć (najlepiej jakby był ogólnodostępny)
- gdzie posmarować (oprócz miejsca oczywistego - pomiędzy okładzinami, a ostrzem i pomiędzy trzpieniem ostrza, a ostrzem

Byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedź, pozdrawiam.
Warhead - 23 Kwiecień 2009, 07:39
:
Militec
Popey - 23 Kwiecień 2009, 09:14
:
To jeszcze proszę o radę, który :)
Bo na allegro widzę w płynie i litowy (stały?) - który lepszy do tego zastosowania?
Warhead - 23 Kwiecień 2009, 09:24
:
ja do mechaniki folderow uzywalem w plynie.

Ale co kto lubi.
Popey - 23 Kwiecień 2009, 18:49
:
Dziękować
Schtruntz - 23 Kwiecień 2009, 20:10
: Temat postu: Re: Smarowidło do nożyka
Popey napisał/a:
Witam
- jakiego smaru użyć (najlepiej jakby był ogólnodostępny)

ja do wszystkich folderów używam towotu,
działa dobrze

Popey napisał/a:
gdzie posmarować (oprócz miejsca oczywistego - pomiędzy okładzinami, a ostrzem i pomiędzy trzpieniem ostrza, a ostrzem

poza tymi miejscami - nigdzie

używać z umiarem, nakładać najlepiej zastruganą na płask zapałką, czy inną wykałaczką
i pilnować, by nadmiar lubrykanta nie przedostał się na czoło blokady, bo to upośledzi jej działanie i na gwint osi, bo będzie się odkręcać
Popey - 24 Kwiecień 2009, 09:36
:
Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia. Wierzę, że teraz wiem już wszystko co potrzeba :)
Cassini - 25 Kwiecień 2009, 20:05
:
Faktycznie prawdą jest to, że "cudowne" specyfiki nie są aż tak potrzebne.
Ja też nie kombinuję i używam towotu. Rzecz w tym, żeby delikatnie przesmarować podkładki i nic więcej.
W foldreach nadmiar smaru szkodzi, bo później syf czepia się do niego okrutnie i efekt może być odwrotny do zamierzonego.
Z tego co sobie przypominam, podkładki z fosforbrązu były kiedyś gotowane w oleju, co pozwalało mu wnikać w mikropory (nawet nie usiłować tak robić z teflonowymi).
Co prawda ta sprawa nie dotyczyła noży, ale może warto powęszyć, bo silniki elektyczne, gdzie tak się robiło, były znacznie ostrzej eksploatowane.
Na koniec, tak już po rozbiórce, warto zabezpieczyć śrubkę od ośki czymś. Z braku laku, może być to nawet lakier do paznokci. Grunt to nie przegiąć z zabezpieczeniem, bo nie chcemy chyba mieć foldera zacementowanego. W przypadku lakieru, w żadnym wypadku to nie grozi, a ośka się nie rozkręca. :wink:
Popey - 26 Kwiecień 2009, 19:56
:
Przepraszam, nie zrozumiałem tego o zabezpieczaniu tego trzpienia, na którym obraca się ostrze. Przed czym to zabezpieczamy i w jaki sposób, mógłbyś napisać jak dla laika?
Schtruntz - 26 Kwiecień 2009, 20:44
:
żeby rozłożyć na kawałki nóż musiałeś odkręcić m.in. tą śrubkę:



po wyczyszczeniu i nasmarowaniu noża trza gwint tej śrubki pomazać czymś klejącym by zabezpieczyć w tej sposób ją przed samowolnym rozkręcaniem, co następuje za każdym otwarciem noża.
Cassini poleca lakier do paznokci, a np. ja wolę "klej uniwersalny DRAGON" (coś jak twardszy butapren, trzyma z podobna siłą jak najsłabszy "Locktite", nie twardnieje do końca i można w razie czego potem dokręcać)

Cassini nie razi montować na sztywno, silniej wiążącymi specyfikami, ale ja pozwolę sobie mieć inne zdanie.
Nóż ze sklejonym "na amen" gwintem łączy ze sobą zalety konstrukcji spajanej na śruby i nitowanej.
np. Cyjanoakrylan jest do tego dobry,
ale tylko dla fachmanów ;)
jak ktoś wcześniej nie próbował takich numerów, to nie radzę się uczyć na droższych folderach.
trza wiedzieć ile tego użyć, gdzie nałożyć, umieć to potem zmontować bardzo szybko, zanim zaschnie, nie zabrudzić innych elementów noża, ponadto nie można potem dokręcać, bo zniszczymy gniazdo klucza w śrubie, więc od razu trzeba to zrobić z odpowiednią [!] siłą.
Jak się kiedyś tam w przyszłości poluzuje, to obowiązkowo trzeba rozebrać i usunąć cały klej przed ponownym skręceniem.
Cassini - 26 Kwiecień 2009, 21:18
:
Otóż to.
Ja sugeruję podręczne środki, które nie przysparzają problemów.
Jak przyjdzie czas, to kolega sam będzie wiedział, czego chce, a przynajmniej gromy się nie posypią. :wink:
Środki zlecane na amen?
No cóż.
Moża i tak. Tyle tylko, że nie zawsze nosisz przy sobie komplet pasujących kluczy. Nie zawsze też masz suszarkę pod ręką. Dla mnie istotne jest to, że ośka się nie rozkręca sama od siebie i łatwość regulacji.
No ale to rzecz gustu.
Nowicjuszowi nie zalecam eksperymentów z silniejszymi klejami.
Popey - 27 Kwiecień 2009, 07:40
:
Hieh - aż się zdziwiłem z tym rozkręcaniem :) Ale to ciekawa uwaga, dziękuję.
Pozdrawiam
Dźwąx - 14 Lipiec 2009, 12:40
:
Coś dopiszę a propos cyjanoakryli. Taka kropelka kropelki ma w sobie troszke kwasu, króry tuz przed sklejeniem oczyszcza i trawi powierzchnię klejoną.
Kwas trawi metal... Po zabezpieczeniu gwintu cyjanoakrylem, odkręceniu go nie spodziewajmy sie tych samych powierzchni...

Używam silikonu - nie wchodzi w reakcję i unieruchamia oraz zabezpiecza przed wodą.
Raz mi sie udało do gwintów uzyć pasty hydraulicznej. zobaczę czy działa dobrze.

O ile dobrze pamiętam militarkę można regulować śrubką mimośrodową, o którą opiera się tylna górna część klingi... Tak sie reguluje aby blokada zatrzymywała sie w pierwszej połowie grubości klingi... (chyba że cos pomieszałem :? )
Schtruntz - 14 Lipiec 2009, 12:53
:
Dźwąx napisał/a:
Coś dopiszę a propos cyjanoakryli. Taka kropelka kropelki ma w sobie troszke kwasu, króry tuz przed sklejeniem oczyszcza i trawi powierzchnię klejoną.
Kwas trawi metal... Po zabezpieczeniu gwintu cyjanoakrylem, odkręceniu go nie spodziewajmy sie tych samych powierzchni...

być może

ale kleiłem już parę metalowych rzeczy cyjanoakrylanem,
niekiedy musiałem potem rozdzielać to połączenie,
a czasem samo się łamało, więc musiałem oczyszczać elementy, by skleić je ponownie i nigdy śladu na powierzchni metalu nie mogłem dojrzeć


BTW:
ostatnio tytułem experymentu wzmocniłem gwint osi głównej starego, styranego RAT-a 1-go klejem dwuskładnikowym epoxy (Distal)
ciekawe co z tego wyjdzie
:)
Dźwąx - 14 Lipiec 2009, 16:44
:
Nie wiem jaki tam jest gwint...
Wurth albo loctite mają doskonałe metody do regeneracji gwintów. Polega to na rozgwintowaniu otworu o jeden punkt (z fi 4 na fi5) i wkręcenie "sprężynki" o takim wymiarze aby oryginalna śruba pasowała.
Twierdzą, że nie traci sie na wytrzymałosci co pozytywnie weryfikuje życie...

Jak zastosowałeś distal może śrubę trzeba było naoliwić - wówczas mniemam iż następną razą byłoby łatwiej odkręcić...

A tak, możesz zaokrąglić torxa lub co gorsza urwać łeb.

Jeżeli chodzi o oliwienie to mam 2 opcje - smar do łańcuchów rowerowych (byle nie BP, Castrol, bo te są lepkie i przyczepiają piasek i inne drobiny co powoduje, że wprowadzamy ścierniwo) lub oliwa do maszyn do szycia (vicki).

A propos Militecu - Słyszałem że robi cuda - reaguje z powierzchnią metalu. Czy ktoś może to potwierdzić?
Popey - 14 Lipiec 2009, 18:30
:
Ja niestety nie mogę, bo użyłem towotu...
Schtruntz - 14 Lipiec 2009, 22:50
:
Dźwąx napisał/a:

Jak zastosowałeś distal może śrubę trzeba było naoliwić - wówczas mniemam iż następną razą byłoby łatwiej odkręcić...

A tak, możesz zaokrąglić torxa lub co gorsza urwać łeb.


sam jestem ciekawy, co z tego wyjdzie
jeszcze tydzień do pełnego utwardzenia kleju :)
Dźwąx napisał/a:

bo te są lepkie i przyczepiają piasek i inne drobiny co powoduje, że wprowadzamy ścierniwo

na moje, to lepkość nie ma znaczenia
bo to co się przyczepia zostaje na zewnątrz i nie wnika pod podkładki
... chyba ?
Dźwąx - 16 Lipiec 2009, 08:25
:
chyba jednak tak... Oliwka do maszyn ma to do siebie,że nie ma w sobie kleju. BYĆ MOŻE Militec też - jezeli wnika w ziarno stali to OK. stal jest sucha i jest smar.
Smary do łańcuchów super sie trzymają stali trudno je usunąć, ale one lepią. naplażę nie polecam :)
Cassini - 16 Lipiec 2009, 23:38
:
Dźwąx napisał/a:
Jeżeli chodzi o oliwienie to mam 2 opcje - smar do łańcuchów rowerowych (byle nie BP, Castrol, bo te są lepkie i przyczepiają piasek i inne drobiny co powoduje, że wprowadzamy ścierniwo) lub oliwa do maszyn do szycia (vicki).
No ale z tymi smarami do łańcuchów, to ogólnie jaja są. Wywaliłem trochę kasy na "cudowne" smarowidła i w końcu wyszło mi na to, że w moim przypadku sprawdza się najlepiej niedrogi olej do pił łańcuchowych. Oczywiście wymaga to pewnej staranności i ma się brudne łapy, ale w sumie rzecz się kalkuluje. Myć łapy trzeba z mniejszą częstotliwością. :wink:
Myślę, że z nożami nie jest inaczej.
Generalnie najbardziej istotną sprawą będzie dobry komplet kluczy do regulacji noża.
Mając to można swobodnie eksperymentować.
Zarówno ze smarami, jak i klejami. :wink:
Dźwąx - 17 Lipiec 2009, 14:34
:
Wiha może być? :)
Ale problemem nie jest częste czy rzadkie roz i skręcanie.

Problemem jest dostawanie się pomiedzy sworzeń - linersy - brzeszczot twardego pyłu (najczęściej piasku) co powoduje wycieranie się tegoż.
Jeżeli smar jest lepki piasek wnika w niego tworząc masę ścierającą.
Jeżeli nie ma smaru w ogóle metal trze o metal
Jeżeli smar jest ale jest go na tyle mało że tworzy tylko film smarujacy to jest OK.

Pytanie moje brzmi czy Militec reaguje z metalem tworząc film praktycznie nieusuwalny?
czy ktos próbował z środkami teflonowymi (które kiedyś były oferowane podobnie jak militec do "regeneracji" silników?
chinaski - 22 Marzec 2011, 17:07
:
ja tam uzywam baraniego loju
krzychoo89 - 30 Czerwiec 2011, 18:28
:
u mnie zawsze bylo wd40 ;)

Powered by phpBB © 2001 phpBB Group